sobota, 7 stycznia 2017

Wattpad

Witam witam!
Ostatnio coś nie pisałam i przyznam się bez bicia, że zapomniałam przez połowę roku o tym blogu :D
I tak teraz patrzę i patrzę, tyle czytam wattpada, aby nie przenieść tego opowiadania na stronę wattpad. (trochę pozmieniałabym kilka błędów)
Także jeśli ktoś ma wattpada to zapraszam na Mój wattpad i tam zaczęłam pisać inne opowiadanie na które zapraszam ♥
Do miłego i wszystkiego dobrego w Nowym Roku ♥


sobota, 27 lutego 2016

Część 4

Na wstępie tylko piszę iż znak ,,* '' którego użyłam w opowiadaniu oznacza myśli ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następnie była cisza która trwała do połowy drogi..
-A właśnie jakie masz zdanie o Laurze?-spytał mnie jakże poważnym tonem.
-Nic do niej nie mam albowiem jedyne do czego mogę się do niej doczepić to jej charakter...
-Charakter?-powiedział zdziwiony
-Raczej chodzi mi o to że jest,jakby to ująć..wredna
-Wredna?
-Na przykład,jak gada z chłopakami to jest taka miła a jak coś jej się spytasz czy zagadasz to nie wiadomo o co jej chodzi.A czemu pytasz?
-Nie dziwię się..
-Co..dlaczego ? Znasz ją od dawna?
-Tak naprawdę to jesteśmy sąsiadami od podstawówki.
-Co serio?-powiedziałam z wielkim zdziwieniem
-No tak serio!-zaśmiał się chłopak.
-Od małego miała pecha,zaprzyjaźniła się z dwoma dziewczynami w podstawówce,na początku było fajnie,śmiesznie a potem ją zdradziły i prześladowały aż przeniosła się tutaj.
-Nie wiedziałam,musiała wiele wycierpieć-powiedziałam ponuro.
-Nic się nie stało,to nie twoja wina-powiedział z uśmiechem i poklepał mnie po głowie.
Jednocześnie po tym zaczęło mi mocno bić serce i nie wiedziałam co się dzieje.
Autobus się zatrzymał i dotarliśmy na miejsce.Wysiedliśmy z autobusu po czym każdy się miał rozchodzić w swoją stronę ale miałam jeszcze jedno pytanie.
-A właśnie Konrad
-Słucham coś się stało?-powiedział z zaskoczoną miną.
-Co chciałeś przedtem powiedzieć o Laurze? Wiesz to co byliście się przejść co taka radosna przyszła z spaceru.
-A to! No to jeśli o to chodzi to zostaliśmy parą!-powiedział radośnie.
-A to Ci niespodzianka,także gratuluję.-powiedziałam z ponurą miną.
-A dzięki wielkie,coś się stało? Naprawdę blado wyglądasz,odprowadzić cię do domu?-powiedział opiekuńczym głosem.
*W jednym momencie poczułam ukucie po lewej stronie klatki piersiowej,czułam się jakby runął cały mój świat.Chodzi o to że jestem zazdrosna o Konrada?Zazdroszczę Laurze? Nie rozumiem co się właśnie stało w tym momencie.*
-Ni-nie nie trzeba-powiedziałam cichym głosem.
*W jednym momencie poczułam kropelki spływające mi po polikach po czym szybko się odwróciłam*
-Wiesz co to ja może już pójdę,na razie
-Stój,odprowadzę cię do domu to niedaleko prawda.-powiedział chwytając mnie za rękę.
-C-c-co Ty robisz?-wydarłam się i wyrwałam rękę chłopakowi po czym dodałam...
-Wiesz co nie musisz mnie odprowadzać,sama jakoś dotrę a poza tym jest już późno i już dawno powinieneś być w domu.-powiedziałam i ruszyłam w swoją drogę,niestety nie usłyszałam odpowiedzi Konrada a sama biegłam w łzach w oczach..
Po drodze wstąpiłam do parku a następnie usiadłam na huśtawce i nad wszystkim rozmyślałam.
-Skoro ma dziewczynę to czemu pogłaskał mnie pogłowie,czemu złapał mnie za rękę?-powiedziałam sama do siebie.
*Jeszcze po drodze musiałam się glebnąć i zbić kolana.NO PIĘKNIE..*
Siedząc na huśtawce widziałam człowieka idącego w moją stronę.Był to mężczyzna wyglądający na mniej więcej 19 lub 20 lat.
-Coś się stało panienko?-usiadł na huśtawce która znajdowała się obok mnie i zapalił papierosa.
-Ymm-przytaknęłam wycierając łzy.
-Rzadko widzę ludzi którzy przychodzą tutaj aby się wypłakać.
-Przepraszam jeśli coś źle zrobiłam,po prostu musiałam gdzieś usiąść i poukładać swoje myśli.
-Nie no co Ty! nic się nie stało-powiedział z uśmiechem.
-No to co się stało młoda? Opowiadaj !-powiedział z zaciekawieniem.
-W sumie to sama nie wiem,kolega powiedział że znalazł sobie dziewczynę i teraz dziwnie się czuję,tak jakby coś mnie ściskało od środka w klatce piersiowej.
-Aaa rozumiem czyli tobie na nim zależy...jednym zdaniem zakochałaś się w nim! Ojacie uwielbiam takie historyjki miłosne!.
-Ja się w nim zakochałam ? Nie jestm tego pewna,po za tym znam go tylko jeden dzień...
-Nie ważne jest ile go znasz ale uczucie jakim go darzysz-powiedział puszczając oczko.
-Nie jestem tego taka pewna ale dziękuję bardzo za radę,będę musiała się już zbierać-powiedziałam wstawając z huśtawki.
-Czekaj! jak masz na imię?-powiedział wstając szybko z huśtawki.
-Amelia a Ty?
-Maciek jutro też przyjdziesz ?
-No jasne,spróbuję-powiedziałam z uśmiechem
Pożegnałam się z mężczyzną i ruszyłam w stronę domu.
*Miły jest ten Maciek,zapomniałam nawet o Konradzie jak z nim rozmawiałam.Zaraz zaraz,czemu ja miałabym o nim myśleć? Amelia zachowaj spokój,to nie czas aby się ponieść chwilą !*
Weszłam do domu oznajmiłam domownikom że już przyszłam i ruszyłam w stronę mojego pokoju.
Wzięłam laptop i zaczęłam pisać do Kingi.Niespodziewanie dostałam wiadomość od Konrada,byłam niezmiernie zdziwiona ale także szczęśliwa...
------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że rozdział się podobał :)
Możecie pisać czy wam się podobał i co bym mogła poprawić :))

piątek, 22 stycznia 2016

Część 3

Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje...
Wszyscy weszli do klasy i zajęli miejsca. Jak na każdej lekcji matematyki zaczęliśmy robić zadania i po kolei szliśmy do tablicy. 
Szybko zleciały te wszystkie lekcje i nastąpił czas gdy musiałam iść na spotkanie ze znajomymi z klasy.
-To jak idziemy ? -zapytałam
-Jakoś nie chce mi się tam iść -powiedziała Kinga z kwaszoną miną 
-Oj nie przesadzaj,chyba mnie nie wystawisz? 
-Skądże znowu,idę tylko ze względu na ciebie i że będzie tam Mikołaj 
-Uuuu Mikołaj mówisz -powiedziałam ruszając brwiami 
-Oj cicho bądź bo cie zaraz walne 
-Haahhaha grozisz mi ?
Rozmowa ciągła się aż przyszli po nas chłopacy z klasy.
-Laury nie ma z wami ? -powiedziałam z dziwnym uśmiechem który szybko schowałam ręką
-Laura jest już na miejscu i do nas dzwoniła -powiedział wysoki,szczupły chłopak o czarnych włosach który ma na imię Daniel.
-Aaa rozumiem 
-Haahh myślałaś że jej nie ma? -szepnęła Kinga
-Ta,a to ci niespodzianka
-Weź się na przyszłość tak nie szczerz bo wyglądasz jak jakiś zboczeniec
-T-to nie moja wina,to tak jakoś się uśmiechnęłam 
-Tak sobie tłumacz hahah
Droga jakoś specjalnie się nie dłużyła,poza tym restauracja była dość blisko szkoły
-O tutaj,tutaj -krzyknęła Laura 
-Zajęłaś nam już stolik,wielkie dzięki -powiedział Daniel
-Spoko nie ma problemu 
Do stolika zasiadło 5 osób
Usiadłam obok Kingi i Konrada natomiast był z nami jeszcze Daniel który jak zwykle usiadł obok Laury.
Za jakieś 10 minut przyszedł Mikołaj,Dawid przyjaciel Mikołaja i chłopak Karoliny,Karolina dziewczyna Dawida i przyjaciółka Wiktorii, jakże i sam kolega Daniela - Szymon również przyszedł.
Naprzeciwko mnie usiadł Szymon który cały czas świdrował mnie wzrokiem co było bardzo frustrujące.
-To co najpierw pizza ?-zapytała Laura
-Jasne czemu nie -powiedział Daniel
Po zjedzeniu pizzy tak się zamyśliłam że aż nie zauważyłam zniknięcia Laury i Konrada co mnie bardzo zaniepokoiło.
-To co kto pierwszy śpiewa?-powiedziała Wiktoria
-No jak to kto,oczywiście że Konrad -powiedział Szymon
-A właśnie gdzie jest Laura i Konrad?-zapytała Kinga
-Konrad mówił że idą się przejść-powiedziała Karolina
-Zaprasza na wypad a jak przychodzi co do czego to idzie flirtować z tą łajzą -powiedziała jakże głośno Kinga
-Oj Kinga nie przesadzaj-powiedziałam
-Ja nie przesadzam po prostu wyrażam swoje zdanie 
Wszyscy obecni przy stole rozmawiali ze sobą a ja rozmyślałam,i zauważyłam z okna idącego Konrada z Laurą.Laura szła z wielkim uśmiechem na ustach niczym dziecko które dostało cukierka.
Ciekawe co się stało-pomyślałam
Laura weszła do restauracji radosnym krokiem
-Słuchajcie wszyscy mam wam coś do powiedzenia -powiedziała z zachwytem Laura
Oczywiście wszyscy byli tak zajęci że nikt jej nie usłyszał z wyjątkiem mnie.Nawet Kinga,która próbowała zagadać do Mikołaja była jakże zajęta.
-A dobra nieważne -powiedziała zmieszana Laura która usiadła obok Konrada
Na zegarku wybiła godzina 19 i wszyscy wychodzili już do domu.Pożegnałam się z Kingą i już miałam wychodzić gdy..
-Amelia poczekaj,odprowadzę cie i tak jedziemy tym samym autobusem-powiedział Konrad
Laura spojrzała się na Konrada,gdyby się dało zabijać wzrokiem,byłoby już po mnie
Ubraliśmy się i wyszliśmy z restauracji,chciałam jakoś zacząć rozmowę ale nie wiedziałam od czego.
-Całkiem fajna ta szkoła-powiedział
-Widzę że dobrze się dogadujesz z innymi
-A no można tak powiedzieć 
Byłam ciekawa co Laura chciała powiedzieć w restauracji,dlatego iż postanowiłam go zapytać czy wie o co chodzi.
-Wybrali Cię abyś pierwszy zaśpiewał gdy cie nie było
-Co serio ? Uwierz nie chciałabyś mnie słyszeć jak śpiewam-powiedział z uśmiechem 
-Hahah skąd wiesz? Może chciałam usłyszeć cie jakbyś śpiewał
Poległam,nie wykrztusiłam ani słowa o Laurze,dotarliśmy na przystanek i czekaliśmy na autobus
-Nie usiądziesz?-zapytałam siedząc na ławce 
-Nie dzięki,wole postać
-Jak chcesz
Kurde po co ja to powiedziałam,teraz wyszłam na jakąś idiotkę -pomyślałam 
-Wiesz co ....jesteś bardzo miła,w ogóle to od razu cie polubiłem i stwierdziłem że jesteś godna zaufania.-powiedział opierając się o ścianę.
-Eem bardzo miło mi to słyszeć i jestem podobnego zdania o tobie-powiedziałam lekko się rumieniąc
-Wiesz co może chciała powiedzieć Laura w restauracji? -przełamałam się i zadałam to pytanie
-Laura hmm w jakim momencie?
-Gdy wróciliście z spaceru
-A too em nie wiem o co mogło jej chodzić,wybacz -powiedział zakłopotany
-Myślałam że to coś ważnego jak widziałam ją taką radosną,aż się zdziwiłam
Trwała cisza,przyjechał autobus wsiadłam do niego,a następnie wybrałam miejsce i usiadłam.
-Mogę się dosiąść -zapytał Konrad
-Jasne siadaj -powiedziałam zabierając swoją torbę z siedzenia
-Dzięki..w sumie co do twojego pytania to..
-A przepraszam nie powinnam była ciebie tak o wszystko wypytywać-powiedziałam przerywając mu w połowie tego co chciał powiedzieć.
Następnie była cisza która trwała do połowy drogi..
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że nie dodałam w terminie ale nie miałam zbytnio weny także bardzo przepraszam :(
Jeszcze lekka depresja po kończących świętach także nie byłam w stanie :))
Mam nadzieję że 3 rozdział się spodobał :)) 
Piszcie komentarze czy wam się spodobało i co mogłabym poprawić :)

czwartek, 24 grudnia 2015

Życzenia+brak postów

  Na wstępie chciałabym Wam życzyć Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie wam spokój i radość.
Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych,zdrowych,radosnych świąt Bożego Narodzenia i czego sobie tam zapragniecie :)


Chciałabym przeprosić dlaczego nie było rozdziałów ,mówię iż nie miałam czasu szły Święta a z tym wiążę się czas który trzeba poświęcić na potrawy na Święta i inne rzeczy.Nie miałam również pomysłu co dalej napisać i tak jakoś wyszło ;//

To jeszcze raz Wesołych Świąt spędzonych z rodziną zdrowia,dobrych ocen,zdania egzaminów,powodzenia u płci przeciwnej i czego sobie tam zażyczycie :))
Obiecuję że jutro pojawi się 3 rozdział :))

wtorek, 1 grudnia 2015

Część 2

   Uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam uśmiech.Podszedł do mnie i chciał do mnie chyba zagadać ale przyjechał autobus i szybko do niego wsiadłam.Gdy już skasowałam bilet rozejrzałam się za wolnym miejscem,jedynym wolnym miejscem jakie znalazłam było na początku autobusu.
Cały autobus był pełny, niczym kolejki w biedronce -pomyślałam,nagle ktoś obok mnie usiadł .Spojrzałam i okazało się że to ta sama osoba co była na przystanku.
Ja to mam szczęście,zagadać mam do niego czy jak? -pomyślałam lekko zdenerwowana 
-Cześć znowu się spotykamy ,chciałem zagadać ale znikłaś mi z oczu -odpowiedział z uśmiechem 
-Haha prawda -odpowiedziałam
-A tak w ogóle to jak masz na imię? 
-Amelia,a Ty ? -powiedziałam z ciekawości 
-Konrad ,bardzo ładne imię -powiedział patrząc mi w oczy  .
-Ale to tylko twoje zdanie ale i tak bardzo dziękuję -odpowiedziałam z uśmiechem 
Podróż była krótka a chłopak był niezmiernie gadatliwy gdy dotarłam na miejsce pożegnałam się z jakże miłym nowo poznanym chłopakiem i poszłam w kierunku klasy.Widziałam że wchodził do tego samego budynku co ja ale nie kojarzyłam go żeby kiedykolwiek chodził do tej szkoły.
Przyszłam pod klasę odstawiłam torbę i przywitałam się z moją przyjaciółką Kingą po czym zaczęłam rozmowę o chłopaku o imieniu Konrad.
Rozmowa długo się ciągła po czym zadzwonił dzwonek i wszyscy weszli do klasy.Na środek wyszła nasza wychowawczyni i oznajmiła nas że doszedł do naszej klasy nowy uczeń.Cała klasa była zaciekawiona kto mógłby do nas dojść,sama nie ukrywam że wraz z Kingą byłyśmy zdziwione że w środku roku szkolnego doszła do nas nowa osoba.
-Możesz już wejść -oznajmiła nauczycielka i wszedł do klasy całkiem nieznajomy nikomu chłopak.
Byłam zszokowana, że  nowym  uczniem okazał się chłopak  którego niedawno poznałam.
Odwróciłam się do Kingi i powiedziałam:
-To ten o którym Ci mówiłam 
-Serio ? Mówiłaś prawdę że jest ładny.Patrz na te jego brązowe cudne oczy -odpowiedziała 
-Cisza, przedstaw się klasie i możesz zająć jakieś wolne miejsce.-powiedziała nauczycielka uciszając klasę 
-Nazywam się Konrad Piaseczny i przeprowadziłem się tydzień temu do tego miasta,mam nadzieję że miło mnie przyjmiecie i poznam wiele miłych osób.
-Myślę że miło przyjmiecie kolegę,a teraz możesz zająć miejsce
Rozejrzał się po klasie niepewnym wzrokiem po czym ruszył w moją stronę.Były 3 wolne ławki a on wybrał ławkę która była wolna przede mną.
-Znowu się widzimy,poza tym nie spodziewałem się że chodzisz do tej szkoły -powiedział do mnie  patrząc się na mnie.  
-Haha a ja nie wiedziałam że ktoś nowy do nas dojdzie -powiedziałam z uśmiechem 
Zadzwonił dzwonek na przerwę,klasa ciepło przyjęła Konrada a dziewczyny już się kręciły wokół niego.
-Co mamy teraz? -powiedziała do mnie Klaudia,znajoma z klasy 
-Chyba matme o ile się nie mylę
Odłożyłam torbę i poszłam pogadać z Kingą i Sarą 
-Patrz na te przesłodzone lalunie i na Laurę,ciągle się kręci wokół Konrada -Powiedziała zirytowana Kinga.
-Oj nie przesadzaj,poza tym Laura zawsze taka jest kręci się wokół chłopaków i nie gada z żadnymi dziewczynami-powiedziała Sara
-Słyszałaś o tej głośnej sprawie co dziewczyna z klasy IIC dała jej z liścia przy chłopakach?-powiedziała Kinga wyciągając z torby jedzenie.
-Słyszałam podobno Laury nie było przez kilka dni w szkole,chłopacy podobno jakoś dogadywali tej dziewczynie że się przeniosła.-powiedziała Sara 
-Serio ? Ja podobno słyszałam że to Laura dogadywała tej dziewczynie -powiedziałam
-Kto wie jaka jest prawda -powiedziała Kinga jedząc kanapkę
-Dobra dziewczyny ja idę do sklepiku bo się głodna przez ciebie Kinga zrobiłam -powiedziała Sara opierając się łokciem o Kingę.
-Amelia ! -krzyknął Konrad po czym do nas podszedł.
-Wraz z klasą idziemy po szkole na karaoke w pobliskiej restauracji i pytam się czy chciałabyś z nami iść
-Jasne nie ma problemu ale musi iść ze mną Kinga może iść?-spytałam,jednocześnie wzięłam Kingę pod ramię
-Jasne,im więcej osób tym weselej.
-Konrad chodź na chwilę musimy jeszcze pogadać w sprawie o karaoke-powiedziała Laura ciągnąc za rękę Konrada.
-Dobra dziewczyny to ja idę-oznajmił chłopak po czym poszedł w stronę nowych znajomych.
-Czemu ja muszę z tobą iść,w ogóle widziałaś Laurę szła z nim za rękę.Kto idzie z nowo poznanym chłopakiem za rękę-powiedziała Kinga krzyżując ręce
-Słyszałaś im więcej ludzi tym weselej-odpowiedziałam zamyślona
Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bardzo dziękuję tym którzy przeczytali rozdział 2 jak i bardzo dziękuję Weronice i Pauli że pomogły mi w napisaniu rozdziału 2 :D
Mam nadzieję że komuś się spodobała część 2 i przepraszam że dodałam część 2 później niż zwykle ale nie miałam czasu i tak jakoś wyszło ale dzięki temu więcej napisałam xD
Mówiąc później mam namyśli że planuje rozdziały pisać w niedziele czy w sobotę :)Możecie pisać komentarze z krytyką co mogłabym poprawić i czy wam się spodobało :)



sobota, 21 listopada 2015

Część 1

 Dzień rozpoczynał się pochmurny i deszczowy.Bolały mnie plecy od długiego leżenia,po czym zeszłam z łózka by zobaczyć jaka jest pogoda.Na niebie było widać ciemne chmury i słychać było grzmot który uderzył obok mojego domu w pobliskie drzewo.
-Ech -pomyślałam i zeszłam na dół na śniadanie. Byłam tak głodna że aż zaburczało mi w brzuchu.
-Oho,ciekawe co na śniadanie -powiedziałam do siebie i otworzyłam drzwi kuchni. Przywitała  mnie mama z szerokim uśmiechem na ustach , a tata jak zwykle siedział obok i czytał gazetę.
Usiadłam na krześle przy ścianie i zaczęłam jeść śniadanie.
-Gdzie Ania?-spytałam z jedzeniem w buzi .
-Amelia,nie mów z pełną buzią,zaraz powinna zejść ,aż tak się za nią stęskniłaś ?-zaśmiała się mama
Po chwili słychać było otwierające się drzwi od kuchni a w progu stała moja starsza siostra,Ania
Moja siostra to wysoka brunetka z zielonymi oczami,jak zwykle przyszła w swoich różowych kapciach i różowej piżamie,a na głowie miała popętane włosy.W porównaniu do mnie jest bardziej towarzyska,zabawna i przyjacielska.Czasem chodzi na imprezy ale też siedzi w domu by uczyć się na sprawdziany,musi się uczyć ponieważ jest w klasie maturalnej a z tym lepiej nie żartować.
-Cześć -powiedziała do mnie i usiadła naprzeciwko mnie.
-Cześć,nauczona na sprawdzian z matematyki ? -zapytałam żeby nie ciągnąć zbędnej ciszy.
Nie odpowiedziała na moje pytanie po czym wyszła z kuchni i poszła do swojego pokoju 
Gdy tak na nią popatrzyłam ,nie było jej codziennego uśmiechu a poza tym była jakaś smutna i zamyślona.
Podziękowałam za śniadanie i poszłam się ubierać do szkoły,długo stałam przed szafą zastanawiając się co ubrać.Po długim namyśle Amelia założyła ciuchy które nawet nie wiedziała że się tam znajdują między innymi założyła:
Gdy już się ubrała poszła do lustra uczesać włosy,w lustrze widać było średniego wzrostu blondynkę o niebieskich oczach.Włosy związała w długiego warkocza na bok.Po czym ubrała swoją zimową kurtkę i czapkę.W pośpiechu wzięła swoją czarną torbę z nike i zeszła na dół po schodach.
-Ania już poszła ?-spytałam 
-Tak,niedawno wyszła a czemu pytasz? -odpowiedział mi mój tata
-Naprawdę ? Nie zauważyłam,dobra idę bo mi autobus ucieknie -pożegnałam się z tatą i pobiegłam na autobus.Stałam na przystanku z jakieś dobre 15 minut,wiatr wiał a na dworze było zimno.Po chwili przyszedł wysoki brunet,wyglądał na osobę w moim wieku.Spojrzałam na niego po czym sam na mnie spojrzał a ja szybko odwróciłam wzrok Spojrzałam jeszcze raz na niego,chłopak się co chwile na mnie patrzył po czym uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam uśmiech.....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Mam nadzieję że pierwsza część wam się spodobała (o ile ktoś będzie czytał mojego bloga).
Możecie pisać komentarze z krytyką co mogłabym poprawić i czy wam się spodobało :)
Druga część pojawi się niebawem :)
W sumie to było dla mnie trudne żeby nie pisać żadnych emotek xD

wtorek, 17 listopada 2015

Pierwszy post

Witam na moim blogu ! :)
Nazywam się Sandra i od czasu do czasu będę tu pisać posty,stworzyłam ten blog by jakoś móc pisać opowiadania.
Planuję pisać opowiadania jak i zwykłe posty :)
Blog potem zmieni się nie do poznania,planuję dodać muzykę,chat i zmienić wgl tło ale to w dalekiej przyszłości :)
Mam nadzieje że ktoś przynajmniej będzie czytać tego bloga xDD
To do następnego posta! ;)